Artykuly
19 kwietnia 2015

Show-business VS. Miłość

share
by Grzegorz Kasjniuk - 0 Comments
Show-business VS. Miłość

Dzisiaj w muzyce rozrywkowej „miłość” została skomercjalizowana i poddana wszelkim możliwym przeróbkom. „Miłość” kojarzy się z seksem a nie z uczuciem pochodzącym jako dar od Boga.  „Miłość” kojarzy się także z sukcesem, młodością, pieniądzem, jako „miłość” własna – wystąpienie przeciw przykazaniu  miłości Boga i bliźniego. „Miłość” będąca gloryfikacją egoizmu, promocją  wcielania w życie  marzeń i planów w kontekście tylko własnego rozwoju. W takim ujęciu standardem moralności jest więc życie człowieka, a jego celem – własne szczęście. Takie podejście zamyka człowieka w okresie jego bytu, nie otwiera przed nim wieczności. Stawianie człowieka z jego przyjemnościami w miejsce Boga stało się celem muzycznego przemysłu muzycznego. To kolejny, bardzo istotny, front walki o młodego człowieka, który zagubiony jest we współczesnym świecie w poszukiwaniu wartości, które mogą zbliżyć go do Boga poprzez odkrycie istoty miłości. Zły jak tylko może, chce tę Bożą wartość zdeprawować, zdeptać i zniszczyć działaniem samego człowieka. Robi to obecnie w sposób najbardziej perfidny, w majestacie powagi uznanych mediów i znanych osobowości.

Popularność muzycznych celebrytów, zobojętniła odbiorców na promowany przez nich przekaz. Wyuzdane Beyonce, Katy Perry, Madonna, Kesha, Lady Gaga, Miley Cyrus i Selena Gomez promują seksoholizm i hedonizm jako podstawę kariery i życiowego sukcesu. Wodewilowe, kabaretowe przedstawienia, jak Moulin Rouge ukazują prostytucję i obdzieranie kobiet z godności i kobiecości, jako atut, atrybut. W promującej film o tym samym tytule i tematyce piosence „Lady Marmolade” piosenkarki Christina Aguilera, Lil’ Kim, Mya i Pink ukazują dom publiczny, jako miejsce godne kobiet, a  wyuzdany strój, jako element współczesnej mody – gloryfikujący piękno ciała i jego zmysłowość.  Cóż z tego, że w erotycznej, seksualnej i uprzedmiotawiającej kobietę, formie.

W efekcie stopniowego oswajania widzów i słuchaczy z wizerunkiem fałszywie pojmowanej „miłości”, jako fizycznej, a nie duchowej, demoniczność wkroczyła w zacisza domów. Muzyczne stacje telewizyjne i radiowe oswajają z działaniem Złego. Dodają muzycznym gwiazdom aureolę świętości w imię dobrego własnego samopoczucia i usprawiedliwiania zaspokajania muzycznych przyjemności. Muzyczny hedonizm jest bardzo groźny, gdyż doprowadza do zmiękczenia wiary, a w konsekwencji do jej odrzucenia.

Brytyjska internetowa organizacja rodzicielska Netmums przeprowadziła badanie wśród swoich członków. Należy do niej ponad 1,2 mln osób. Większość z rodziców obawia się, że nacechowane seksualnością występy gwiazd pop źle wpływają na dzieci.

Ponad 80 proc. ankietowanych przyznało, że ich dzieci powtarzają mające seksualne odniesienia teksty piosenek, a także naśladują prowokacyjne ruchy taneczne zaobserwowane u gwiazd pop. Trzy czwarte pytanych potwierdziło, że starało się powstrzymać dzieci przed oglądaniem sprośnych teledysków. Większość rodziców mających córki obawia się, że zaobserwowane przez nie zachowania sprawią, że będą oceniać siebie „pod kątem wyglądu, a nie osiągnięć czy osobowości”.

Prawie dwie trzecie respondentów sądzi, że ich dzieci mogą być poddane presji przedwczesnej seksualizacji  – informował w tym kontekście portal  ChnNews.

Około połowy rodziców mających synów obawia się, że przepełnione seksem teledyski sprawią, że będą oni oczekiwać od kobiet „zbytniej dostępności seksualnej” i „nierealistycznych kształtów ciała w stylu gwiazd porno”.

Założyciel Netmums Siobhan Freegard tak skomentował opinie rodziców:

„Współcześni rodzice nie są pruderyjni – wiedzą, że seks się sprzedaje. Ale jest silne odczucie, że sprawy zaszły za daleko. Mówienie dzieciom, że przypadkowy seks i przemoc to rzeczy, do których trzeba dążyć, jest szkodliwe. Jeżeli gwiazda chce coś ludziom przekazać, to niech użyje mózgu zamiast swojego ciała.”

Dziewczynki są „manipulowane” przez gwiazdy muzyki i ulegają seksualizacji  biorąc przykład z przepełnionych seksualna manipulacją teledysków Miley Cyrus i Rihanny.  Cyrus była uwielbiana przez nastolatki, za normalność i pop-rockowe piosenki. Teraz odżegnuje się od dotychczasowego wizerunku deklarując, że nie cierpi filmów, w których występowała i ostatniej płyty „Can’t Be Tamed” z czerwca 2010 roku. Wygląda jak „lolita wamp”, atakując rzesze dziewcząt  gołymi pośladkami, odkrytym biustem i wyuzdanymi gestami.

Skomercjalizowanie „miłości” w muzycznym showbiznesie nosi znamiona diabelskiego paktu. W 2001 roku zostało „wypuszczone” na rynek wydawnictwo quasi muzyczne „Snoop Dogg’s Doggystyle”, będące w rzeczywistości filmami dla dorosyłych. Jako ścieżką dźwiękową, obok jęków, wykorzystano muzykę Snoop Dogga, który na dodatek osobiście wziął udział w kręconych scenach, stylizując je na muzyczne klipy. Nie rozebrał się jednak przed kamerą, ani nie brał udziału w aktach. Sceny były kręcone w domu rapera w Claremont, w Kalifornii. Był to businessowy ruch mający na celu fuzję muzyki rap z  magazynem dla dorosłych Hustler Larrego Flynta. Okazał się on sukcesem. Także inni raperzy ochoczo włączyli się do akcji „sprzedając” muzykę rap. Niestety jednocześnie ją degenerując w dużym stopniu pod kątem zwykłej pornografizacji. Rap nigdy grzeczny nie był, jednak unikał prostego zestawienia z tanią erotyką, co niestety zmieniło się właśnie od czasu wkroczenia Snoop Dogga.

Calvin Cordozar Broadus Junior znany do niedawna jako Snoop Dogg był gwiazdą Orange Warsaw Festival, który odbył się w czerwcu na Stadionie Narodowym. Muzyk reklamowany był  podczas tego muzycznego wydarzenia m.in. jako producent filmów dla dorosłych.

Snoop Dogg zapragnął ostatnio odciąć się od swojej przeszłości i ogłosił swoje nawrócnie na…rastafarianizm jako Snop Lion, nowe wcielenie Boba Marleya. Oficjalnie dotychczasową seksualizację zastąpił narkomanią, paleniem marihuany.  Choć przemiana duchowa nosi znamiona biznesowego dzialania, to pomimo tego przemiana w Snoop Liona została w muzycznym świecie zaakceptowana, a nawet część muzycznego środowiska reggae z Jamajki przyjęła ją z radością. Nic dziwnego, gdyż dzięki temu można było dobrze zarobić. Wizyta Snoop Liona na Jamajce była ożywcza finansowo. A przesłanie Boba Marleya? Stało się narzędziem w napędzającej rodzimy biznes machinie. Lion zyskał w swojej przemianie poważnego orędownika, który otworzył mu wiele drzwi na Jamajce – Rohana Marleya, syna Boba Marleya, ambasadora marki House of Marley.  Pojawiał się nadrzędnie pieniądz, tak jak w przypadku produkowania filmów dla dorosłych. Zresztą w nowych teledyskach „duchowego ozdrowieńca” jest na tyle dużo erotyki, że naiwnie można mówić o przemianie. Trudno nie zauważyć, że bez wyrzeczenia się swojej  przeszłości, z ciągłym „upalaniem się ziołem”, Snoopy Lion jest mało wiarygodny. Natomiast nawrócenie jest nietrafionym zwrotem, gdyż rastafarianizm nie jest wyznaniem, ani religią. Muzyk nadal promuje zafałszowany obraz „miłości”, który niezwykle mocno jest wchłaniany przez młode pokolenie wychowane na telewizjach MTV i VIVA.

W kontekście wynaturzeń i deprawacji płynącej z mediów, podpartej autorytetami, tak niezwykle ważne jest oddziaływanie rodziny, która jako podstawowa wspólnota Kościoła przekazuje od narodzin człowiekowi podstawową prawdę o nim, że JEST Z MIŁOŚCI.  Tak agresywnej fali antywartości, podpartych kapitałem muzycznych oligarchów, nie może się oprzeć tylko społeczna niezgoda na nie. Potrzeba modlitwy. Wielu z artystów, którzy przedstawiają wypaczony obraz „miłości” przeszli w swoim dzieciństwie poważną traumę, która  spowodowała, ze zamknęli się na działanie Boże i w konsekwencji nawet nie udźwignęli tego ciężaru, jak Kurt Cobaine, czy Ian Curtis przekazując swoim fanom w spadku depresje i nihilizm oraz niewiarę w „miłość”.  Doświadczyli deprawacji, rozwodu rodziców, ich odrzucenia,  a zwłaszcza zachwiania roli ojca.  Dlatego tak niezwykle ważne jest, by rodzice, a przede wszystkim ojcowie błogosławili każdego dnia swoim dzieciom, a dzieci  rodzicom. By błogosławieństwo promieniowało w rodzinie wzajemną miłością – Bożą miłością.

Grzegorz Kasjaniuk

 

 

Grzegorz Kasjniuk

1 posts | 2313 comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UA-57003851-1