Artykuly
28 maja 2017

„O zawierzeniu Maryi”. Wywiad z ojcem Filipoviciem-Monfortianinem

share
by Holy Mary Team - 0 Comments
„O zawierzeniu Maryi”. Wywiad z ojcem Filipoviciem-Monfortianinem

Ojciec Mihovil Filipovic ze Zgromadzenia Misjonarzy Monfortianów, posługujący w Polsce od 2010 roku.

 

Edyta Tombarkiewicz: Ojcze, czemu Maryja jest tak ważna dla nas, katolików?

Jak mówił św. Ludwik Maria Grignon de Montfort oraz dokumenty Soboru Watykańskiego II – Maryja jest konieczna dla Bożych planów, bo wybrał Ją sam Stwórca. Z Jej ciała ludzkiego pochodzi Jego ciało ludzkie, w którym mógł cierpieć, a przez swoje cierpienie i śmierć – zgładzić grzechy, tzn. odkupić to ludzkie ciało, które wpadło w niewolę grzechu.

A jak możemy Maryję poznać?

Przez modlitwę, bo tylko w taki sposób możemy się spotkać z osobą, która już nie jest z tego świata. W modlitwie sam Bóg uczy nas jak mamy patrzeć na Tę, którą On sam wybrał do swojej misji – objawienia Jego Miłości poprzez wcielenie.

Co oznacza relacja z Maryją?

Poznać świętego to nie tylko przeczytać życiorys i komentarze o nim, ale doświadczyć jego obecności w swoim życiu. Poznawać Boga to doświadczać kim On jest. Dopiero to otwiera mnie na relację z Nim. Inaczej będę tylko mówić, że Bóg jest miłością, bo tak wyczytałem w Ewangelii lub dlatego, że tak mówili inni świadkowie. To doświadczenie dokonuje się przez sytuacje, które są potrzebne naszej wierze, by dojść do zwycięstwa nad słabością, grzechem i wzrastania w cnotach, czyli naśladowania Jezusa Chrystusa i realizowania własnego powołania, które otrzymaliśmy w momencie Chrztu. I tu właśnie Ludwik de Montfort zestawia relację zawierzenia Maryi z tym początkowym wezwaniem do życia duchowego w Jezusie Chrystusie przez Chrzest Święty. Chrzczone dziecko, nie rozumie, ze Maryja w tym momencie stała się jego Matką, ale kiedy rośnie – uświadamia to sobie i może zapragnąć relacji z Nią, która realizuje się poprzez modlitwę,  kontemplację, naśladowanie i przez pomoc, której Bóg udziela przez pośrednictwo Maryi.

 

Dla wielu ludzi sformułowanie ‚doświadczyć Maryi’ brzmi abstrakcyjnie. A więc to, co ojciec proponuje, to nie tylko dowiedzieć się, do czego Maryja wzywa, ale próbować tym żyć i zobaczyć jakie wydarzenia w życiu się pojawią?

Maryja nam pomaga wzrastać w planie Bożym, w świętości, czyli zjednoczeniu z Bogiem. Doświadczyć Maryi to zarazem zobaczyć, że droga, którą idziemy staje się pełna Boga, bo widać na niej intensywne działanie Ducha Świętego, Jego miłości. To daje duszy większą wolność i   wzbudza pragnienie realizowania tego, co Bóg ma dla mnie jako dla człowieka przez to, co objawił człowiekowi o Sobie. Pismo Święte wskazuje na powołanie człowieka. My doświadczamy Boga na tej konkretnej drodze Jezusa Chrystusa, który nam objawił Ojca, jak jest zapisane w Słowie Bożym. Tak samo Maryi nie możemy doświadczyć bez naśladowania Jezusa Chrystusa, czy w oderwaniu od samego Boga.

 

A po czym poznać, że ktoś ma relację z Maryją?

Człowiek taki doświadcza wielkiej wolności, oddania życia Bogu. Dlatego też zawierzenie Maryi oznacza oddanie się Jezusowi przez ręcę Maryi. Stajesz się wtedy niewolnikiem Jezusa w Maryi. Jezus jako pierwszy stał się takim niewolnikiem w Maryi, zrobił to dla Ciebie i dla mnie. Montfort odpisuje konkretne skutki w życiu osoby, która się w ten sposób zawierza i zaczyna to wyrażać w zewnętrznych i wewnętrznych praktykach.

 

Jakie to skutki?

Napierw dusza zaczyna poznawać swoją nędzę, uświadamia sobie, że jest niczym przed Bogiem. To przejaw tego, że Maryja daje jej udział w swojej pokorze. To skutek pierwszy i konieczny do tego, aby łaska mogła w tej duszy pracować. Św. Bernard mówi o dwunastu stopniach pokory, a tym najwyższym, doskonałym jej wymiarem jest właśnie już nie ludzka, ale maryjna pokora. Tu zostaje spełniony największy i możliwy warunek Bożego działania w duszy. Pokora, czyli wiara, czystość i wszystkie inne cnoty, które miała Maryja. Ktoś kiedyś powiedział, że łatwiej policzyć gwiazdy na niebie, niż jej cnoty.

 

Kiedy mówię niektórym osobom o zawierzeniu – one odpowiadają: ‚a ja się modlę od lat różańcem i to mi wystarczy’. Co by Ojciec takiej osobie odpowiedział?

Modlitwa to jedno, a praktyka życia z Maryją to drugie. Ktoś może modlić się na różańcu, może chodzić na Mszę Świętą, ale nie pragnie on zjednoczyć się z Jezusem i Jego ofiarą. Mogę pobożnie uczestniczyć w Eucharystii, a jednak nie złożę swojego życia na ołtarzu razem z Jezusem dla zbawienia tego świata. Modlitwa jest ważna, ale jeszcze ważniejsze jest wzrastanie w świętości, czyli zjednoczeniu z Jezusem, który staje się darem życia dla człowieka.

I dlatego ofiarowujemy się Jezusowi przez ręce Maryi?

Są różne formy takiego ofiarowania. Jest zawierzenie jako przeczytany akt modlitewny, ale też zawierzenie wyrażające się w dynamizmie wzrastania w świętości. Dlatego przygotowanie do zawierzenia Jezusowi przez Maryję trwa zwykle trzydzieści dni. Trzeba zrozumieć konieczność własnego oczyszczenia, aby móc przyjąć światło Boże i drogę duchowości. Ta droga odkrywa przed nami powołanie złożone w nas przez Chrzest Święty: być być Bożym, by nie należeć już do tego świata. Celem naszym jest więc zjednoczyć się z Bogiem.

Co to znaczy być świętym?

To znaczy przyjąć Boga. Staję się świętym w miarę mojego zjednoczenia z tym, który jest święty, a jest nim sam Bóg. Zawierzenie Jezusowi przez Maryję jest procesem przebóstwienia naszej ludzkiej duszy. Montfort mówi, że jednym ze skutków jest otrzymanie przez taką osobę ducha Maryi.

Czy jakaś osoba na tym świecie żyła w ten sposób?

Tak, na przykład Jan Paweł II. Powiedział on kiedyś, że do momentu zamachu, to on był papieżem, ale później to już Maryja pełniła tę rolę. To znaczy, że papież zniknął, a więc doszło do tego mistycznego zjednoczenia z Maryją. Dusza, która się poświęciła Maryi, praktykując to – przechodzi do większych cnót aż do zjednoczenia. A więc Ojciec Święty zawierzył się Matce Bożej jeszcze przed II wojną światową. A do zjednoczenia doszło po około czterdziestu latach. Można więc zauważyć, że proces ten dopełnia się, kiedy człowiek wiernie praktykuje zawierzenie, to znaczy: nie tylko odmawia różaniec, ale naśladuje postawę Jezusa i Maryi objawioną w tajemnicach tej modlitwy i pozwala Jezusowi w nim żyć, według tej tajemnicy, którą właśnie rozważa.

A jak Ojciec poznał Maryję w swoim życiu?

Maryję się poznaje w rodzinie, która się modli na różańcu. W mojej rodzinie do tego czytaliśmy codziennie Słowo Boże respektując szczególnie Maryję, jako Tę, która nam dała Zbawiciela. A tak osobiście to spotkałem się z Nią w maju, na modlitwie. Zadawałem wtedy wiele pytań Bogu i prostymi słowami oddałem swoje serce Maryi, aby mi pomogła zrealizować to, czego Bóg ode mnie chce, a Ona zaczęła w nim działać. Zadbała o to, by było otwarte, słuchające, umiejące odrzucać próżne propozycje i zaakceptowało to, do czego Bóg zaprasza w Ewangelii. Pomogło mi to wytrwać w wolności od ducha tego świata i lepiej poznać Boże perspektywy, które doprowadziły mnie do wyboru powołania zakonnego, a później – kapłaństwa.

Rozmawiała: Edyta Tombarkiewicz

Wywiad jest częścią akcji Pokochaj Maryję organizowanej przez Fundację Holy Mary Team: www.hmt.org.pl lub www.facebook.com/holymaryteam.

Holy Mary Team

59 posts | 1831 comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UA-57003851-1