Artykuly
03 czerwca 2017

„Odeszliśmy od Pana Boga i musi być wojna” wywiad z Janem Budziaszkiem

share
by Holy Mary Team - 0 Comments
„Odeszliśmy od Pana Boga i musi być wojna” wywiad z Janem Budziaszkiem

Mama, czyli Maryja, dała nam do ręki różaniec jako tajemnicę sukcesu życiowego w piętnastu rozdziałach. I jeżeli chcesz cokolwiek w życiu osiągnąć, nieważne czy jesteś krawcem, kardynałem, czy prezydentem – musisz codziennie stawać w poszczególnych tajemnicach różańcowych i bez przerwy porównywać swoje życie do życia Jezusa i Maryi. - mówi Jan Budziaszek, perkusista legendarnego zespołu Skaldowie, organizator festiwalu Jednego Serca Jednego Ducha w Rzeszowie, inspirujący muzyk i….mówca. Jak twierdzi – ostatnio więcej mówi do ludzi niż im gra. A o czym? Przeczytamy poniżej.

Edyta Tombarkiewicz: Kiedy pojawił się ślady interwencji Maryi w Pana życiu?

Pojawiłem się w łonie mamy tuż przed aresztowaniem mojego taty, AK-owca. Było to wiosną 1945 roku. Wtedy wszyscy zaczęli jej doradzać, by zlikwidowała małego pana Janka, bo sama nie da rady, nie ma pracy, a do tego towarzyszą jej codzienne prześladowania ze strony Urzędu Bezpieczeństwa. Wtedy mama w akcie desperacji zaniosła trzymiesięcznego brzdąca w łonie do krakowskiego kościoła Redemptorystów przed obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, mówiąc: - Weź go sobie. To był pierwszy ślad. O następnym dowiedziałem się mając 47 lat, jak już jeździłem po świecie mówiąc o różańcu. Przypadkiem nieprzypadkowym odnalazłem w swoich rzeczach legitymację przynależności do Rycerstwa Niepokalanej, do którego, jak się okazało, zapisała mnie babcia, gdy miałem półtora roku! Z całej mojej rodziny, spośród starszego rodzeństwa i kuzynów, tylko mnie przydzielono ten zaszczyt. Kiedyś podczas spotkania z młodzieżą w Niepokalanowie powiedziałem o tym franciszkanom, a oni zapytali: - Kto był ojca moderatorem? Odpowiedziałem: - Hm, jak miałem półtora roku to nikt się mnie nie pytał, czy mnie to w ogóle interesuje. A oni na to: - Bo w Twojej legitymacji jest własnoręczny podpis Maksymiliana Kolbego! Być może przed wojną podpisał on kilka książeczek in blanco, a jedna trafiła się mnie. W ciągu całego swojego życia spotkałem tylko jedną osobę, która również miała jego podpis w swojej książeczce. Inna sytuacja – to przypadkowe moje uczestnictwo w pielgrzymce krakowskiej, gdzie wylądowałem odprowadzając grupę Niemców. Na Jasną Górę doszedłem w klapkach i bez szczoteczki do zębów czy kromki chleba. Tak jak stałem.

Poszedł Pan tak dosłownie ‚z marszu’?

W 1984 roku malowaliśmy mieszkanie i żeby posprzątać po remoncie wysłałem żonę z dziećmi na wakacje. Usłyszałem wtedy na niedzielnej Mszy, że poszukiwane są miejsca noclegowe w Krakowie dla pielgrzymów wyruszających wcześnie rano na Jasną Górę. Pomyślałem – jestem sam i mam duże mieszkanie – czemu nie. Niedługo potem otrzymałem telefon, że grupa siedemnastu niemieckich pielgrzymów chciałaby przenocować w jednym miejscu i tylko mój dom może ich pomieścić. Niektóre z nich to starsze panie, które przyjechały na pielgrzymkę pokutną, dlatego, że ich mężowie kiedyś służyli w Wermachcie. Jedna z nich zmusiła mnie, bym ich zaprowadził na grób siostry Faustyny Kowalskiej, a ja sam nie miałem pojęcia, że to może być. Okazało się, że Niemcy przejechali 1300 km, żeby mnie zaprowadzić do miejsca łask, od którego dzieliło mnie zaledwie kilka przystanków tramwajem.

A potem nie mogliście się pożegnać?

Dokładnie, bo nic tak nie łączy ludzi jak wspólna modlitwa. Żadna partia, z lewej, z prawej strony. To w ogóle nie ma żadnego znaczenia. Dlatego, że pokój i miłość pochodzą tylko do Pana Boga, a nienawiść i wojny pochodzą od anioła, który miał być najjaśnieszy, a przymierzył się do pozycji Boga i narozrabiał. Tak więc tę grupę polubiłem, że odprowadziłem ich na Wawelna Mszę Świętą rozpoczynającą pielgrzymkę. A ponieważ nie miałem nic innego do roboty, bo festiwal w Sopocie był dopiero za dwa tygodnie, to na tej Mszy zostałem, a wtedy coś mi podpowiada, by jeszcze przejść się z nimi jeden odcinek przez miasto. Szedłem tak cały dzień, aż dotarliśmy na nocleg do jakiejś wioski pod Krakowem, skąd nie sposób było wieczorem wrócić. Jeden z gospodarzy dał mi koc i zaproponował swoją stodołę. Następnego dnia postanowiłem łapać z jakiegośskrzyżowania stopa do Krakowa i poszedłem jeszcze chwilę z pielgrzymką. Po pierwszym skrzyżowaniu pomyślałem, że miło byłoby z nimi pójść jeszcze kawałek. I w ten sposób z mojego życiorysu zostało wycięte sześć dni. Sam nie wiem jak znalazłem się na Jasnej Górze, na bosaka, w podkoszulku. Nie szedłem się ani modlić, ani nie miałem żadnej intencji, tylko jakoś dziwnie mi tu było dobrze. Dopiero dziś dociera do mnie zamysł Maryi: „to Ja ciebie wybrałam i tu przyprowadziłam, gdybyś wiedział jak bardzo cię kocham, to płakałbyś z radości”.

To chyba taki moment nawrócenia?

Nie można się raz w życiu nawrócić. To był dopiero początek mojego spotkania z Matką Bożą i Panem Jezusem. Nawrócenie to odwrócenie się od mojego ludzkiego rozumowania, które z reguły jest złe, i zwrócenie się do mojego Mistrza, który wisi na krzyżu, z pytaniem: -Panie Mój, a co Ty byś teraz zrobił na moim miejscu?. Tylko kilka razy w życiu udało mi się tak przed Nim zatrzymać i zawsze po tych momentach pamiętam, jak działy się cuda.

Ale musiało się coś w Panu się zmienić?

Zauważyłem to na festiwalu w Sopocie. Jeszcze wtedy nic nie wskazywało, że zamienię źródło swoich natchnień z wódki i marihuany na tabernakulum. Grałem na nim świeżo po pielgrzymce, gdzie się śpiewa nieczysto, niezawodowo, ale za to o Czymś. Sztuka, muzyka musi mieć jakieś przesłanie. Nie chciałbym nikogo obrazić, ale w Sopocie prawie wszystkim wykonawcom zależało tylko na tym, żeby się ludziom spodobać, a w żadnej piosence nie usłyszałem przesłania, które podniosłoby mnie na duchu. Jak na ironię jeszcze jedna wokalistka z sąsiedniego kraju, śpiewała swoją piosenkę stojąc na głowie! Chodziło jej o lepszy wyraz artystyczny, ale nic to nie wniosło. Już chciałem stamtąd uciekać, ale Maryja mi przypomniała, że podpisałem kontrakt, to muszę zagrać. Za Norwidem chciałbym tu przypomnieć, że piękno jest po to, żeby zachwycało i pociągało do pracy. Jak ja to rozumiem? Sztuka jest po to, aby ci którzy z nią się stykają, odkrywali to, co mają robić. Moja sztuka spełni się dopiero wtedy, kiedy na mój koncert przyjdzie przysłowiowy piekarz, który nawet nie zapamięta kto tam grał, ale w jego umyśle powstanie marzenie, by od jutra wypiekać najlepsze bułki na świecie. Sztuka ma charakter służebny, nie jest po to, byśmy stawiali się na miejscu Boga, jak Lucyfer.

To fakt, samo słowo twórca to tylko część słowa Stwórca. A więc tworząc mamy udział w akcie stwórczym Boga.

Mama, czyli Maryja, dała nam do ręki różaniec jako tajemnicę sukcesu życiowego w piętnastu rozdziałach. I jeżeli chcesz cokolwiek w życiu osiągnąć, nieważne czy jesteś krawcem, kardynałem, czy prezydentem – musisz codziennie stawać w poszczególnych tajemnicach różańcowych i bez przerwy porównywać swoje życie do życia Jezusa i Maryi.

Ta modlitwa mocno chyba Pana wciągnęła?

Kiedy wróciłem z Jasnej Góry to wiedziałem, że każdego dnia chcę odmówić przynajmniej jedną tajemnicę różańca. Żeby nauczyć się nad nią rozmyślać, przekopałem wszelką książkę w tym temacie, i tak powstały moje pierwsze rozważania różańcowe. Na przykład co do drugiej tajemnicy radosnej mam takie przemyślenia: przychodzi młodziutka dziewczyna do ciotki Eli, żeby sprzątać, prać, gotować i zamiatać, a ta staje jak wryta i niemal krzyczy: -A skądże mi to, że matka mojego Pana przychodzi do mnie. Przesłanie, które niesie ta tajemnica jest dla mnie takie: – Biada mi, aby ktokolwiek po spotkaniu ze mną zapamiętał mnie, a nie Ciebie Panie mój i nie doświadczył obecności żywego Boga, to znaczy miłości. Samo zetknięcie się Maryi z ciotką Elą polegało na tym, że aż się dzieciątko poruszyło w jej łonie, a ona krzyknęła z wrażenia, bo przecież jeszcze wtedy nie wiedziała, że stoi przed nią Matka Najświętsza. Dopiero miłość otwiera oczy niewidomym. Szkoła najlepsza do zbawienia, to szkoła Maryi, zawarta w kilkunastu tajemnicach różańcowych.

A od czego powinniśmy zacząć dzień?

Jak to od czego? Oczywiście, że od czytań, które Kościół proponuje w liturgii. Bo potem przydarza ci się jakaś przygoda, a o niej, jak później odkrywasz, już było napisane albo w pierwszym czytaniu, albo w Ewangelii. To lepiej już wiedzieć o tym wcześniej! Ojciec Badeni mówił, że kiedy nie rozumiemy co nas w życiu spotyka, to najpierw sprawdźmy jakie tego dnia były czytania, bo to jest Słowo Boga Żywego, które rzuci Tobie światło na zrozumienie tej konkretnej sytuacji.

O czym Polacy powinni w tym roku pamiętać?

Mama nas o jedno prosi. Lourdes, Fatima – wszędzie słyszymy to samo. W Gietrzwałdzie dziewczynki pytają: – Kiedy nasi tatusiowie przestaną pić wódkę? A Maryja odpowiada: - Różaniec. Pytają też: - Kiedy będzie można na Warmii mówić po polsku? A pamiętajmy, że pytanie to pada w okresie, kiedy używanie polskiego języka było karane więzieniem. Maryja na to: – Odmawiajcie różaniec. A my dziś pytamy się: -Co zrobić, aby nie było trzeciej wojny światowej?. Jan Paweł II rozdał Polakom 40 milionów różańców, to tak jakby każdemu Polakowi. Jesteśmy też jedynym narodem na kuli ziemskiej, o którym Matka Boża sama powiedziała, że jest naszą Królową. Potwierdzenia tego mamy wielokrotnie w naszej historii. Królowa Jadwiga ściąga Kaermelitów do Polski, zakłada królowi Jagielle szkaplerz karmelitański, a potem Bitwa pod Grunwaldem ma miejsce w wigilię Matki Bożej Szkaplerznej. Interwencje Matki Bożej widać w bitwie Warszawskiej, bitwie Wiedeńskiej, a Polska stanowiła największą potęgę, kiedy jej hymnem była pieśń Bogurodzica. Może uważamy Maryję za Królową, ale na papierze, bo w sercach jeszcze nie. Polacy powinni zadać sobie pytanie: - Kim dla mnie jest Matka Najświętsza?. Ale zanim na to pytanie odpowiesz – zastanów się ile czasu dziennie z Nią spędzasz, Tą, która nas błaga: - Kochane dzieci, przychodzę ostatni raz na ziemię, żeby uratować ludzkość przed samozagładą. Szatan próbuje wyelimikować człowieka poprzez wasze ręce chce zniszczyć wszelkie stworzenie włącznie z planetą, którą zamieszkujecie. Każda wojna światowa rozpoczyna się w moim sercu, gdy nie przebaczam mojemu bratu i suma takich uczuć ludzi na tej planecie kumuluje się potem w postaci konfliktu np. w Iraku i wybucha. A Maryja chce powiedzieć: -Kochane dzieci, kiedy wy na ziemi odmawiacie pozdrowienie anielskie – Ja stoję przed Bożym tronem i załatwiam wasze sprawy, ale jeszcze ważniejsze jest to, że w tym czasie nie mogą nas dosięgnąć demony, bo jesteśmy jakby za zasłoną dymną. Pamiętajmy, że pokój i miłość pochodzą wyłącznie od Boga, a nienawiść i wojny – od szatana. Jeżeli więc nie masz czasu dla Boga, dla Mamy, która nas błaga i prosi, to sam sobie odpowiedz komu dajesz ten czas?! Nie daj Boże oglądając seriale telewizyjne, czy inne głupoty. Telewizja to jest reklama Złego.

To co nas czeka, bo to, co Pan mówi brzmi groźnie?

W Fatimie cud polegał nie na wirującym słońcu, ale na tym, że każdy tam zobaczył swój grzech. Co nam z tego, że znamy błędy innych, jak o swoich nie wiemy? Ten nowy świat, nowa cywilizacja miłości, o którą Jan Paweł II tam zabiega w niebie, żeby w końcu Polacy to zrozumieli, będzie polegała na tym, że na zakończenie trzeciej wojny światowej każdy zobaczy swój grzech, a nie grzech sąsiada.

A bez wojny się nie da?

W czasach ostatecznych dwóch będzie przeciwko trojgu – nawet w rodzinie. Proszę zobaczyć jak mamy obecnie: politycy – skłóceni, środowicko prawnicze – skłócone, środowisko medyczne – skłócone. Pięćdziesiąt lat jeździłem do Opola na festiwal, teraz ludzie mnie pytają, co ja o tym myślę, a ja odpowiadam: -Nie ma ani tych dobrych, ani tamtych złych. Odeszliśmy od Pana Boga i musi być wojna. Pokój i miłość pochodzą tylko do Boga. A jak mówi Słowo Boże: ‚wszystko, co nie jest zrodzone z Boga – zginie’.

 

Rozmawiała: Edyta Tombarkiewicz

Wywiad jest częścią akcji Pokochaj Maryję organizowanej przez Fundację Holy Mary Team: www.hmt.org.pl lub www.facebook.com/holymaryteam.

fot. www.fidesetratio.pl

Holy Mary Team

60 posts | 2313 comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UA-57003851-1